Słonko świeci, wietrzyk wieje, zło tam stoi i rdzewieje

Jak powiedział tak zrobił. Wszystko zmierza ku dobremu. Spotkałem wczoraj przyjaciela z liceum. Kupiliśmy bilety na dzisiejszy mecz. Wpadnie dzisiaj wcześniej, obejrzymy mecz, posiedzimy chwilę u mnie, a potem do jednego z jego kolegów na domówkę. To będzie wspaniały dzień.

Miałem nieco zbyt leniwy poranek. Południe, a ja jeszcze nic nie zrobiłem. Pora wziąć się w garść. Na początek takie przyziemne sprawy. Muszę posprzątać, ogolić się pouczyć, ugotować obiad. Sił dodaje piękny, słoneczny widok z okna. Wszystko widać po horyzont. Do tej pory, jak był smog to widziałem tylko najbliższe budynki. W ogóle jest tak przyjemnie i ciepło. Całą zimę marzyłem o takich chwilach.

Ewangelizuję się. Trafiłem na dwie ciekawe rzeczy. Uznałem to za znak i się nimi zająłem. Siostra podesłała mi link do rekolekcji wielkopostnych na yt. Codziennie pojawia się nowy odcinek. Oglądam i zobaczymy co to z tego będzie. Wygląda zachęcająco. Na drugie trafiłem w internecie. Jeden psalm dziennie z indywidualnym rozważaniem. Dzisiaj będzie piąty. Mam nadzieję,, że nie będę świętoszkiem, tylko że faktycznie wpłynie to pozytywnie na moje życie.

No to co, módl się i pracuj. Przykre tylko to, że dzisiaj dopiero pierwszy dzień szczęścia. Długo wczoraj walczyłem, ale upadłem.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.